Aktualności

06.06.2017

Zielona Szkoła na Roztoczu - 2A i 2B gimnazjum

1 dzień
Po porannej zbiórce o 7:45 na parkingu pod kościołem, już około godziny 8:00 wyjechaliśmy z Warszawy w kierunku Lublina. Do miejsca docelowego - Janowa Lubelskiego dotarliśmy jeszcze przed planową godziną 13:00. Pierwszym punktem programu była jazda na pendzokach - czterokołowych pojazdach napędzanych ową magiczną mocą nazywaną siłą ludzkich mięśni, a następnie wyruszyliśmy ciężarówkami na wycieczkę szlakiem bobrów, kierowani przez pracowników Bagiennego Bractwa Obserwatorów Terenowych. Tam dowiedzieliśmy się wielu interesujących rzeczy na temat tych niezwykłych stworzeń. Po przyjeździe do ośrodka w Suścu i zakwaterowaniu, około godziny 18:00 odbyła się kolacja, a następnie mieliśmy czas na rekreację w gronie przyjaciół. Od godz. 22:00 rozpoczęła się cisza nocna.

2 dzień
We wtorek zostaliśmy obudzeni około godziny 7:00, aby każdy miał czas się ubrać i odbyć poranną toaletę. Po śniadaniu punktualnie o 9:00 ruszyliśmy z ośrodka do Janowa Lubelskiego, a kiedy dojechaliśmy tam około godziny 10:30, organizatorzy zrobili nam niespodziankę i kosztem kolejnych 30 minut jazdy autokarem dojechaliśmy na bardzo ładną polanę usytuowaną obok sztucznego jeziora. Dostaliśmy 15 minut na toaletę i zakupy w okolicznym sklepiku, a następnie rozpoczęły się zawody. Na początku zostaliśmy zaznajomieni z zasadami, a potem podzieleni na drużyny, w których konkurowaliśmy w wielu nietypowych konkurencjach sportowych rozgrywanych na czas, jak bieganie w pięcioosobowych nartach czy skoki w pięcioosobowych workach. Było też kilka bardziej tradycyjnych konkurencji, jak przeciąganie liny, czy chodzenie na szczudłach. Nie zabrakło też skomplikowanej zagadki logicznej, nad którą głowiły się najtęższe umysły z obu obecnych klas. Wszystkie konkurencje były rozgrywane na punkty, a przegrana drużyna miała ponieść karę, więc emocje sięgały zenitu. Gdy igrzyska się zakończyły, przejechaliśmy autokarem do restauracji, gdzie około godziny 14:00 zjedliśmy obiad. Po sytym posiłku przejechaliśmy z powrotem do Janowa Lubelskiego, gdzie razem z przewodnikami wyruszyliśmy na „marsz survivalowy”, na którym nauczyliśmy się alfabetu Morse’a i sztuki kamuflażu. Marsz miał formę spaceru po lesie i wykonywania zadań, które bawiąc nas, uczyły nas wielu pożytecznych rzeczy. Po marszu powróciliśmy do ośrodka, gdzie około godziny 21:30 zostaliśmy zebrani na placu, skąd wyruszyliśmy na podchody. Podchody wydawały się być zwyczajnym spacerem po lesie, ale okazało się, ze organizatorzy specjalnie uśpili naszą czujność, by później wystraszyć wyskakując zza drzewa w plastikowym kostiumie i wrzeszcząc wniebogłosy. Mimo, że na wielu osobach nie zrobiło to wrażenia, to znalazły się rodzynki, które prawie umarły ze strachu! Podchody skończyły się po upływie około godziny i potem wróciliśmy do swoich pokojów, jednak emocje były na tyle silne, że wiele osób zamiast spać, do późnej nocy rozmawiało o swoich przeżyciach!

3 dzień
Po pobudce i śniadaniu, około godziny 8:00 spakowaliśmy się i wymeldowaliśmy się z ośrodka wypoczynkowego, gdyż był to dzień przyjazdu do Warszawy. O godzinie 11:00 zatrzymaliśmy się, by spędzić ostatnie miłe chwile wyjazdu w parku linowym. Pomimo, że uczestnicy wycieczki bywali już wielokrotnie na ciekawszych atrakcjach tego typu, wybór tej atrakcji okazał się strzałem w dziesiątkę. Gdy wszyscy chętni zeszli z równoważni, lin i zjazdów tyrolkowych wyruszyliśmy w dalszą drogę. Mniej więcej o godzinie 14:00 zjedliśmy obiad w tej samej restauracji, w której daniami delektowaliśmy się poprzedniego dnia. Następnie ruszyliśmy w dalszą drogę, z krótkim tylko postojem na stacji benzynowej. Do Warszawy dotarliśmy jeszcze przed oczekiwaną godziną 21:00. Każdy po kolei odebrał swój bagaż i poszedł na spotkanie z rodzicami, aby opowiedzieć o tych trzech emocjonujących dniach spędzonych na malowniczym Roztoczu.

Janek Kisielnicki i Jeremi Sobczak - klasa 2A
wychowawcy i opiekunowie:
Lidia Łukasiewicz
Bożena Popielarczyk
Justyna Wanat – Tenerowicz
Kinga Lewandowska