Aktualności

10.06.2015

Zielona Szkoła 3B gimnazjum

Na naszą ostatnią Zieloną Szkołę wybraliśmy się wraz z firmą Chris do miejscowości Serwy nad jeziorem Serwy. Spędziliśmy tam cudowne chwile, uprawiając różnorodne sporty zespołowe i wodne. Obawialiśmy się, że pogoda zepsuje nam plany, lecz na szczęście tak się nie stało.

Dzień 1
Po przyjeździe do Serw i zjedzeniu obiadu rozpoczęły się nasze pierwsze zajęcia na wioślarkach. Zostaliśmy podzieleni na 3 grupy. W naszej było 12 osób. Było to dość wymagające i wyczerpujące. Bolały nas mięśnie, ale wbrew pozorom byliśmy szczęśliwi. Po kolacji odbyły się pierwsze wieczorne zajęcia - Nocna Gra. Wtedy również zostaliśmy podzieleni i rozwiązywaliśmy różne zadania np. grupowe skakanie na skakance, konkurs muzyczny, rzuty karne, jazda slalomem na małym rowerze. Musieliśmy cały czas biegać, ponieważ wszystko odbywało się na czas. Latarka (dla ciebie) okazała się najlepszą rzeczą.

Dzień 2
Po zarwanej nocy musieliśmy wstać na śniadanie, a potem na zajęcia: gry świata Mollky i palant. Ta druga doprowadziła do niewielkiego zamieszania, ponieważ ciągle kłóciliśmy się czy zaliczyć punkt danej grupie, czy nie. W przerwie między obiadem a rowerami, całą klasą zagraliśmy w mafię, która od tej pory stała się naszym ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu. Wycieczka rowerowa... W tej klasie nie był to najlepszy pomysł. Chłopcy walczyli między sobą o pierwsze miejsce w kolumnie. Doprowadziło to nawet do małego wypadku, ale na szczęście nikomu nic wielkiego się nie stało. Po kolacji instruktorzy zaprowadzili nas na boisko, gdzie graliśmy w dwie flagi. Wszystkim bardzo się podobało. Niestety niektórzy, wzięli rywalizację na zbyt poważnie i 2 osoby zostały lekko skontuzjowane. Był to kolejny wspaniały dzień naszego wyjazdu.

Dzień 3
Niestety tego dnia nie do końca dopisała nam pogoda. Mimo to zostaliśmy wyciągnięci na canoe. Przy takich sportach nie da się uniknąć zmoczonych ubrań, więc nie był to przyjemny czas. Jednak rywalizacja o pierwsze miejsce cały czas motywowała nas do wiosłowania, pomimo bolących mięśni. Przemoczeni przyszliśmy do ośrodka i ogrzaliśmy się pijąc gorącą herbatę. Z powodu złych warunków atmosferycznych, odwołano popołudniowe kajaki. W zamian za to, chłopcy grali w piłkę nożną, a dziewczyny w ringo. Po kolacji mieliśmy ognisko. Wszyscy żałowaliśmy, że najedliśmy się wcześniej i nie byliśmy w stanie spróbować kiełbasek. Przy akompaniamencie naszego wspaniałego gitarzysty Kuby zaśpiewaliśmy wiele piosenek i zagraliśmy w mafię.

Dzień 4
Przed ostatni dzień rozpoczęliśmy tradycyjnie od śniadania, a potem wspinaczki w parku linowym. Było to ogromne przeżycie, bo musieliśmy skakać z 7 metrów asekurowani uprzężą przez instruktora. Można było także zjechać na tyrolce. Chwilę później odbyły się zawody we wspinaniu po siatce. Po obiedzie mieliśmy podzielone zajęcia. Najpierw na torze łuczniczym, a potem na ściance wspinaczkowej. Najodważniejszy poszli trudniejszą trasą, natomiast ci, którzy robili to po raz pierwszy wybrali trasę dla początkujących. Po kolacji mieliśmy skróconą przerwę, aby móc dłużej pograć we flagi, tym razem w lesie. Gra była niesamowicie wyrównana, bo po 2 rundach dalej był remis, a nasze flagi były bardzo dobrze ukryte. Był to cudowny ostatni wieczór w Serwach.

Dzień 5
Niestety nadszedł ten dzień, kiedy musieliśmy powrócić do Warszawy. Zanim jednak to się stało, mieliśmy ostatnie zajęcia na temat życia lasu. Pani bardzo ciekawie opowiadała, jak naprawdę funkcjonuje las i w jaki sposób wszystkie zwierzęta i rośliny na siebie oddziałują. Niewiele z nas wiedziało np. że bobry mają wściekło czerwone zęby. Przed obiadem był czas na spakowanie walizek, pożegnanie się z instruktorami i ośrodkiem oraz ostatnie spacery. Później pozostało nam już tylko wsiąść do autokaru, który bezpiecznie dowiózł nas pod szkołę.

Według nas była to najlepsza Zielona Szkoła jaką mieliśmy do tej pory i gdyby była taka możliwość chętnie byśmy ją powtórzyli.

Natalia Ozimek, Daniel Marzęcki, Maria Sikora