Aktualności

30.09.2014

Wyjazd integracyjny, 1A

W dniach 18-20 września klasy pierwsze gimnazjum uczestniczyły w tradycyjnym wyjeździe integracyjnym do Krakowa. Dzięki niemu poznaliśmy się jeszcze lepiej nie tylko z naszą, ale także z przeciwną klasą oraz zwiedziliśmy Kraków.

DZIEŃ I

Na wycieczkę wyjechaliśmy z Dworca Wschodniego ok. godz. 4:47 nad ranem, co było nie nada wyzwaniem dla większości z nas. Na szczęście przedziały były na tyle wygodne, żeby można było się zdrzemnąć w drodze. Podróż minęła bez zakłóceń, więc ok. 8:30 byliśmy na miejscu. Pierwszą rzeczą, którą zrobiliśmy po przyjeździe było zakwaterowanie się w klasztorze pijarskim położonym na Starym Mieście (3 min. od krakowskiego Rynku!), gdzie zostawiliśmy swoje bagaże i zjedliśmy śniadanie. Następnie poszliśmy do muzeum starożytnego Egiptu. Wystawa okazała się naprawdę interesująca, ponieważ mogliśmy na niej zobaczyć oryginalne sarkofagi nawet sprzed 3000 lat. Po obejrzeniu ekspozycji mieliśmy możliwość obejrzenia relacji z odwijania mumii; sporo osób zrezygnowało z tej atrakcji, ponieważ nie wyglądało to dość zachęcająco.

Następnym miejscem, do którego się udaliśmy był Wawel. Z audio przewodnikami zwiedziliśmy katedrę, dzwon Zygmunta, groby królewskie oraz zobaczyliśmy dziedziniec zamku królewskiego. Przez Smoczą Jamę zeszliśmy nad Wisłę; niedaleko znajdowała się restauracja, w której zjedliśmy długo wyczekiwany obiad. Wczesnym popołudniem, prosto po obiedzie pojechaliśmy do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, gdzie uczestniczyliśmy w koronce oraz Eucharystii. Mogliśmy także pomodlić się przed relikwiami św. Faustyny w małym kościółku, w którym za swoich czasów modliła się Święta. Kolejnym i chyba najbardziej wyczekiwanym punktem wycieczki był Rynek Starego Miasta, gdzie dostaliśmy czas wolny, podczas którego chodziliśmy w małych grupach.

Po naprawdę długim dniu nareszcie przyszedł czas na smaczną kolację i odpoczynek.

DZIEŃ II

Wstaliśmy rano, ok. godz. 7:00. Dostaliśmy czas na poranną toaletę i przygotowania do zwiedzania. Zjedliśmy pyszne śniadanie przygotowane przez wyznaczone do tego osoby i ruszyliśmy na kolejny dzień wędrówki.

Pierwsze miejsce do którego się udaliśmy tego dnia było to Muzeum Lotnictwa, w którym mogliśmy nie tylko zobaczyć różne samoloty, ale także zwiedzić je od środka. Następnym miejscem, które odwiedziliśmy był największy park wodny w Polsce. Osoby, które chciały się wykąpać poszły z ks. Markiem, a reszta została pod opieką pana Rafała i miała możliwość zagrania w Mafię. Na miejscu, w restauracji, zjedliśmy obiad.

Kolejnym punktem naszej wędrówki był Kopiec Kościuszki, na który musieliśmy wspiąć się, co dla niektórych stanowiło niezłe wyzwanie. Lecz było warto. Ze szczytu góry rozchodził się niesamowity widok na Kraków. Nasze wysiłki zostały także nagrodzone w kawiarni, gdzie otrzymaliśmy po dwie gałki lodów. Następnie poszliśmy do muzeum poświęconego Tadeuszowi Kościuszce oraz Muzeum Figur Woskowych, znajdujących się na miejscu. I choć wystawa nie była do końca taka jak ją sobie wyobraziliśmy, to przynajmniej wpisaliśmy się do pamiątkowej księgi.

Następnie dostaliśmy czas wolny na Starym Mieście. Na koniec dnia czekała nas jeszcze jedna atrakcja – Podziemia Rynku Krakowskiego. Muzeum jest bardzo nowoczesne, dzięki czemu w ciekawy, atrakcyjny sposób dowiedzieliśmy się mnóstwo informacji o życiu średniowiecznych mieszkańców miasta. Zmęczeni i szczęśliwi wróciliśmy na kolację do naszej kwatery.

DZIEŃ III

Ostatniego dnia naszego wyjazdu pojechaliśmy najpierw do pijarskiego seminarium, gdzie ojciec rektor opowiedział nam jak wygląda dzień z życia kleryka. Podczas Mszy św. pomodliliśmy się w intencji powołań i za kleryków pijarskich, a następnie poszliśmy do pobliskiego pijarskiego liceum na salę gimnastyczną. Niestety padał taki deszcz, że zanim dotarliśmy do szkoły byliśmy przemoczeni do suchej nitki. Na szczęście w budynku było ciepło, więc przebraliśmy się w, chociaż po części suche, stroje do ćwiczeń. Zajęcia polegały na tym, że najpierw tamtejszy ojciec uczył na różnych tańców, a później graliśmy w różne gry zespołowe. Na stołówce zakonnej zjedliśmy obiad.

Podsumowaniem naszej trzydniowej wycieczki była gra miejska, w której podzieleni na kilkuosobowe grupy szukaliśmy miejsc związanych z krakowskim okresem życia Karola Wojtyły i mieliśmy odgadywać zadania. Rozwiązaniem gry było hasło Familiaris consortio – czyli tytuł adhortacji Jana Pawła II poświęconej rodzinie.

Droga powrotna okazała się nie tak przyjemna, ponieważ żal było wyjeżdżać, poza tym wszyscy myśleli już o poniedziałku. Pomimo nielicznych pechowych przygód, bez których nie mogło się obyć, to wyjazd uważam za bardzo udany.

Basia Pyszczek, IA