Aktualności

24.06.2014

OŚWIĘCIM – nigdy więcej!!!

13 czerwca br. klasa 3B wyjechała na ostatnią już wspólną wycieczkę. Była to wyprawa szczególna, bo Oświęcim i nazistowski obóz zagłady KL Auschwitz-Birkenau. Towarzyszyły nam Pani Wychowawczyni Lidia Łukasiewicz oraz Pani Katarzyna Pawelec. Spod szkoły wyruszyliśmy parę minut po godzinie 6-ej rano - autokarem prowadzonym przez...kobietę (spieszę uspokoić, iż podróżowało nam się naprawdę komfortowo). Po blisko pięciu godzinach dotarliśmy na miejsce. Na początku obejrzeliśmy dokument nakręcony tuż po wyzwoleniu Auschwitz. To pełen tragizmu obraz utrwalony przez sowiecką ekipę filmową. Jeden z członków tej ekipy Aleksander Woroncow, tak oto po latach skomentował to, co dane mu było doświadczyć pod koniec stycznia 1945 roku: „Wspomnienia stamtąd zachowałem na całe moje życie. To wszystko było najbardziej poruszające i najstraszniejsze, co zobaczyłem i sfilmowałem podczas wojny. Myślę, że film ten powinno się wyświetlać we wszystkich szkołach na całym świecie”. Po tej bardzo smutnej projekcji powitał nas przewodnik, z którym rozpoczęliśmy zwiedzanie Auschwitz I (choć to chyba niefortunne słowo). Trudno opisać targające nami uczucia, gdy w milczeniu wchodziliśmy do budynków,w których przebywali kiedyś więźniowie. Wstrząsający był widok stosu okularów, czy butów - przerażających reliktów po ludziach uśmierconych w komorze gazowej. Miejsce to stało się symbolem najokrutniejszego terroru i niemego krzyku niewinnie pomordowanych. Życie straciło tam ponad milion istnień! Dzięki świadectwu tych, którzy przetrwali koszmar Oświęcimia wiemy, iż nowo przybyłych „witał” kierownik obozu SS - Hauptsturmführe Fritzsch: "Przyjechaliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia jak przez komin. Jeśli komuś się to nie podoba, to może zaraz iść na druty. Jeżeli w transporcie są Żydzi, to nie mają prawa żyć dłużej niż dwa tygodnie. Jeżeli są księża, mogą żyć jeden miesiąc, reszta tylko trzy miesiące". Poruszeni do głębi, po około dwóch godzinach wędrówki, udaliśmy się autokarem do Auschwitz-Birkenau II. Idąc drogą śmierci - czuliśmy przenikające nas dreszcze. Trzeba zrobić wszystko, by czas nie złagodził historycznej oceny tego ponurego okropieństwa. Nie wolno nam pozwolić nawet na niby-przypadkowe „potknięcia językowe” typu: polski obóz koncentracyjny. Żadną miarą nie wolno nam tego ZAPOMNIEĆ !!!

Nasza wycieczka zakończyła się około godziny 22.00, gdy dotarliśmy do szkoły. Dla mnie to była naprawdę wyjątkowa wyprawa: mój dziadek, tata Mamy, aresztowany podczas tzw. łapanki w Warszawie, więziony na Pawiaku, w niesamowitych okolicznościach uciekł z transportu wiozącego go do Oświęcimia. Cudem uniknął straszliwego losu. Miał prawie tyle lat, co my... Podobnych i innych historii jest na świecie tak wiele... W skupieniu pochylam głowę nad tragedią milionów ludzi, którzy stracili życie podczas tej najstraszniejszej w dziejach wojny.

NIGDY WIĘCEJ!!!

Alek Bilski, klasa 3B
Lidia Łukasiewicz
Katarzyna Pawelec