Aktualności

10.06.2014

ZIELONA SZKOŁA - kl. 1A

Tegoroczną zieloną szkołę spędziliśmy na Roztoczu. Wyjechaliśmy 26 maja o 6:30. Po około 5 godzinach jazdy pociągiem dotarliśmy do Zamościa, skąd busem przewieziono nas do miejsca zakwaterowania w Krasnobrodzie. Pensjonat „Staś” znajdował się na malowniczo położonej działce leśnej w bliskim sąsiedztwie kaplicy św. Rocha. Wewnątrz przywitały nas wygodne i ładnie urządzone pokoje. Po rozpakowaniu bagaży i obiedzie zapoznaliśmy się z okolicą. Odwiedziliśmy Sanktuarium Matki Boskiej Krasnobrodzkiej gdzie zapoznaliśmy się z historią objawień i uzdrowień. Następnie przeszliśmy do cudownego źródełka i kapliczek postawionych w miejscu objawień. Wieczorem z powodu burzy pozostaliśmy w ośrodku i obejrzeliśmy wspólnie film.

Kolejne dni były pełne atrakcji i wrażeń. We wtorek 27 maja zaraz po śniadaniu udaliśmy się do Guciowa aby tam zapoznać się z dawnym życiem na wsi. Przewodnik pokazał nam wiele ciekawych urządzeń, które już dawno wyszły z użytku ale również takie, którymi ludzie na wsi posługują się do dziś. Po prezentacji mieliśmy możliwość samodzielnego wyrobu masła, a następnie zjedzenia go z podpłomykami, które według starego przepisu zrobiła dla nas jedna ze starszych mieszkanek Guciowa. Właściciel zagrody pokazał nam także swój skarb, jakim jest kolekcja meteorytów. Mogliśmy je podziwiać i dotykać. Największą uwagę przykuł eksponat ważący około 300kg. Z Guciowa przejechaliśmy do Zwierzyńca, gdzie zapoznaliśmy się z historią tamtejszej ludności z okresu drugiej wojny światowej, zobaczyliśmy słynny kościół na wodzie i dowiedzieliśmy się wiele ciekawych rzeczy o Królowej Marysieńce i jej działalności na terenie Roztocza. Po obiedzie, który zjedliśmy w jednej z restauracji, ruszyliśmy na rajd rowerowy. Celem naszej wycieczki była Florianka – miejsce hodowli konika polskiego. Trasa wiodła przez Roztoczański Park Narodowy. Mogliśmy podziwiać i obcować z przyrodą. Zaobserwowaliśmy wiele gatunków ptaków i owadów. W trakcie jazdy przewodnik zapoznał nas z licznymi legendami związanymi z miejscem do którego zmierzaliśmy. Po męczącej ale przyjemnej wyprawie nagrodziliśmy się pysznymi lodami.

Środa była dla nas bardzo wyczerpującym dniem, ale śmiało można stwierdzić, że jednym z najciekawszych. Wczesnym rankiem wyjechaliśmy do Janowa Lubelskiego, gdzie czekali już na nas instruktorzy. Nie do końca wiedzieliśmy co nas czeka. Okazało się, że przygotowali dla nas niecodzienną olimpiadę sportową. Zostaliśmy podzieleni na 4 drużyny i ruszyliśmy do walki. Zmagaliśmy się z wieloma konkurencjami np.: wyścigi drużynowe w jednych spodniach, narty wieloosobowe, twister. Po 3 godzinach rywalizacji udaliśmy się na obiad, a zaraz po nim czekały na nas dalsze atrakcje: park linowy, marsz na orientację z ukrytymi w lesie zadaniami i wskazówkami, szkolenie z zakresu pierwszej pomocy oraz strzelnica. Radziliśmy sobie świetnie. Okazało się, że mamy w klasie wiele osób które z łatwością poradziłyby sobie w trudnych warunkach, odcięte od cywilizacji.

Czwartek przywitał nas deszczową pogodą i już baliśmy się, że pokrzyżuje nam plany, ale zanim skończyliśmy śniadanie ulewa ustała i wyruszyliśmy ku nowej przygodzie. Przejechaliśmy do Obroczy, skąd wystartował nasz spływ kajakowy. Płynęliśmy rzeką Wieprz podziwiając bogatą i dziką roślinność i zwierzęta. Rzeka nie była bardzo głęboka ale jej liczne meandry i niespodzianki, które serwowała nam przyroda powodowały nagły przypływ adrenaliny. Podczas spływu dzielnie towarzyszyły nam kaczki i czaple. Niektórzy mieli też okazję zobaczyć parę jastrzębi. Spływ zakończyliśmy w Zwierzyńcu na zalewie Rudka. Uciekając przed deszczem pojechaliśmy do Górecka Kościelnago gdzie czekał na nas obiad. Choć może nie tak od razu… Aby zjeść obiad musieliśmy dojść do karczmy przez las. Spacer był długi ale miejsce urokliwe. Na skraju lasu zobaczyliśmy drewnianą kapliczkę a dalej kościół. Była to kapliczka św. Stanisława. Tuż za kapliczką rozpościerała się aleja olbrzymich pomnikowych dębów, których wnętrzu mogliśmy się schować i robić sobie zdjęcia. Po obiedzie Pan przewodnik zabrał nas do kamieniołomu w Józefowie gdzie mogliśmy wydobyć dla siebie muszle z przed około 2mln. lat – dowód na to, że na roztoczu było kiedyś morze. Z kamieniołomu przejechaliśmy do Puszczy Solskiej, a konkretnie rezerwatu Czartowe Pole. Miejsce to uznane jest za jeden z cudów Polski. Tam poznaliśmy podania ludowe i legendy dotyczące tego miejsca, przechodząc przez puszczę natknęliśmy się na ruiny dawnej papierni oraz malownicze wodospady na rzece Sopot. Po powrocie do ośrodka i kolacji rozpoczęliśmy przygotowania do ogniska. Chłopcy przynieśli śpiewniki i gitary, piekliśmy kiełbaski i wspólnie bawiąc się mile spędziliśmy ostatni wieczór na Roztoczu.

W piątek 30 maja przyszedł czas na pakowanie się w drogę powrotną. Zanim jednak wsiedliśmy do pociągu, spędziliśmy dzień w Zamościu. Zwiedziliśmy zabytkową renesansową starówkę wraz z murami obronnymi, katedrą i pięknym ratuszem. O 12:00 odsłuchaliśmy hejnał grany z wieży ratusza. W kamieniczkach ormiańskich, w których mieści się muzeum zapoznaliśmy się z bogatą historią miasta i ordynacji zamojskiej. Dowiedzieliśmy się jak ważną rolę pełniła ta twierdza w przeszłości. Po lekcji muzealnej przeszliśmy przez urocze podwórza starówki zamojskiej, zobaczyliśmy aleję sław oraz kamienicę w której mieszkał Marek Grechuta. Następnie zjedliśmy obiad w restauracji Verona mieszczącej się na Rynku Wielkim, odebraliśmy pamiątkowe broszury i długopisy przygotowane przez PTTK w Zamościu i pociągiem wróciliśmy do Warszawy, gdzie czekali na nas ciekawi naszych przygód rodzice.

Tegoroczna zielona szkoła to zdecydowanie mile i pożytecznie spędzony czas. Zajęcia w plenerze pozwoliły nam poznać się na nowo i nauczyły współpracy. Mamy nadzieję, że kolejne wspólne wyjazdy będą równie udane.

Uczniowie i wychowawca klasy 1A