Aktualności

23.10.2012

Pod znakiem marchewki i cebuli, czyli klasa Va na Festiwalu Nauki

We wrześniu nasza klasa uczestniczyła w dwóch lekcjach w ramach XVI Festiwalu Nauki.

Pierwsze z zajęć odbyły się w czwartek 27 IX 2012 r. w Centrum Nauki Kopernik. Temat lekcji ("Grające marchewki") od razu nas zaintrygował.

Na początku rozmawialiśmy o instrumentach i falach dźwiękowych. Okazało się, że mogą one być produkowane także przez przedmioty codziennego użytku, a nawet warzywa.

Naszym pierwszym instrumentem był BALON-BAS. Jak sama nazwa wskazuje, instrument ten został zrobiony z balonów. Im bardziej naciągaliśmy balonową strunę, tym niższy dźwięk ona wydawała. Zrobienie następnego instrumentu nie zajęło nam dużo czasu. Zrobiliśmy go z prostej słomki. Dźwięk był podobny do tego wydawanego przez trąbkę. Potem skracaliśmy tę słomkę nożyczkami, aby uzyskać jak najwyższy dźwięk. Najciekawszym (i najtrudniejszym) punktem spotkania było wykonanie fletu z marchewki. Wszyscy byliśmy zdziwieni tym, że można zrobić tak ciekawe instrumenty z warzyw. Na końcu spotkania stworzyliśmy orkiestrę. Pan prowadzący warsztaty był dyrygentem, a my graliśmy na zrobionych przez siebie instrumentach. Zajęcia w Centrum Nauki Kopernik jak zawsze były świetne!

Na drugą lekcję pojechaliśmy w piątek 28 IX 2012 r. na Wydział Weterynarii Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Bardzo cieszyliśmy się z tej wycieczki, ponieważ niektórzy z nas marzą, aby studiować weterynarię. Temat zajęć brzmiał interesująco: „Genetyczny alfabet, czyli AGC DNA”.

Na początku zajęć odbywających się w laboratorium, musieliśmy odpowiedzieć na kilka pytań: „Co to jest DNA?”, „ Z czego składa się DNA?” itp.. Następnie zabraliśmy się za robienie „zupy cebulowej”, aby móc wydobyć z cebuli łańcuch DNA. Student prowadzący zajęcia wyznaczał osoby, które pomagały mu w przygotowaniach. Gdy „zupa” gotowała się w specjalnym piecu, animatorzy pokazali nam krótką prezentację na temat DNA. Gdy „zupa” była już gotowa, prowadzący przelał nam ją do małych pojemniczków, a my musieliśmy odmierzyć od niej 30 ml i przelać do wysokiego pojemnika. Potem studentka wlała nam do pojemników z zupą fioletowy płyn (denaturat), który unosił komórki cebuli. Po zabraniu przez pana naszych pojemników, wszyscy musieli zebrać swoje komórki z jamy ustnej (za pomocą długich patyczków), które potem widzieliśmy pod mikroskopem. Komórki te wyglądały jak małe różowe plamki z małymi kropkami w środku. Dowiedzieliśmy się, że w każdej małej (niewidocznej gołym okiem) komórce człowieka, znajduje się aż dwumetrowy łańcuch DNA. Najbardziej zaskakującą dla nas informacją było to, że gdyby połączyć wszystkie łańcuchy DNA z komórek jednego człowieka, uzyskalibyśmy linę, którą moglibyśmy rozciągnąć ok. 500 razy do Słońca i z powrotem.

Dzięki Festiwalowi Nauki po raz pierwszy byliśmy w prawdziwym, uczelnianym laboratorium i na własne oczy zobaczyliśmy łańcuch DNA.

Julia Hańczewska
Maja Zduń