Aktualności



14.06.2008

Zielona szkoła klasy V

W dniach 11 - 14 czerwca klasa piąta wraz z wychowawcą p. Beatą Popielską, Michałem Popielskim (nowy wychowawca od klasy VI) oraz bratem Jackiem odbyła szaloną wycieczkę w okolice Gór Świętokrzyskich. Do naszej wycieczki już w Warszawie dołączyli animatorzy p. Jurek i p. Maciek, którzy organizowali różne trudne, łatwe i śmieszne zabawy. Oj nie raz dzięki ich pomysłom pot ściekał!

Pierwszego dnia, to znaczy 11 czerwca, tuż po godzinie 9 udało nam się wyjechać spod szkoły. Droga była bardzo przyjemna, również dzięki panu kierowcy, bo był bardzo sympatyczny. Tego dnia po zakwaterowaniu w ośrodku ruszyliśmy na wieczorny spływ tratwami. Każdy z nas mógł spróbować sam sterować wielką tratwą.

Drugiego dnia po śniadanku ruszyliśmy do Parku Zwierząt. Mieliśmy możliwość przejechać się traktorem i z niego popodziwiać zwierzęta z bliska. Szczególna uwagę zwróciliśmy na stadko bizonów, wielkich, tonowych ssaków. Staliśmy bardzo blisko, może z 2, 3 metry obok zwierząt. To było ciekawe doznanie, ale troszkę straszne. Tego dnia, jeszcze przed obiadem, odwiedziliśmy piękne zamczysko - Krzysztopór. Ogromne ruiny zrobiły na nas wrażenie. W dodatku historia i legendy były bardzo interesujące. Z ciekawością słuchaliśmy pani przewodnik, a i sami wykazywaliśmy się wiedzą z historii. Musieliśmy naprawdę dużo wiedzieć, bo zostaliśmy pochwaleni, również za zachowanie! Dzień 12 czerwca zakończyliśmy wspólnym oglądaniem meczu Polska - Austria. Nasi opiekunowie troszkę "przymrużyli oko" na ciszę nocną. To był miły wieczór! Wszyscy poubierani na biało - czerwono i z flagą na policzkach (również opiekunowie) kibicowaliśmy naszej drużynie.

Trzeciego dnia po śniadaniu mieliśmy zorganizowane zabawy z animatorami. Nie straszne nam były krzaki, mchy, piaski i pajęczyny. Naszym celem było niezauważonym dobiec (częściej doczołgać się) do celu - p. Beatki. Nie wszystkim, niestety się udało, ale zabawa była przednia! Po obiadku tego dnia, po spakowaniu i ostatecznej kontroli przez p. Beatę i p. Michała porządku (zabawa konkursowa) wyruszyliśmy na wieczorny biwak do Ludkówki. Po drodze wstąpiliśmy do Bałtowa na niezapomnianą przygodę z dinozaurami. To tam właśnie zakupiliśmy wycieczkowe pamiątki. W późnych godzinach wieczornych dojechaliśmy na upragniony biwak. Pogoda nam sprzyjała, więc czym prędzej zarządzono rozbicie namiotów i rozpalenie ogniska. Głodni, trochę wyczerpani, ale pełni szczęścia zasiedliśmy do wspólnego biesiadowania. Rozmawialiśmy, śpiewaliśmy, bawiliśmy się - było super! Po tak sympatycznym wieczorze, już w świetle księżyca udaliśmy się na spanie w namiotach.

Ranek 14 czerwca przyniósł wiele niespodzianek, a dokładniej przyniósł dziewczynkom wiele niespodzianek z racji "zielonej nocy". Chłopcy troszkę się popsocili. Tego dnia po wspólnym śniadaniu sprawdzaliśmy się jeszcze w różnych konkurencjach, a na koniec zorganizowaliśmy naszą ulubiona zabawę - flagi. Po pysznym obiedzie zorganizowanym przez państwa Burskich (rodziców Kuby) wróciliśmy spełnieni do Warszawy.

To będzie na pewno niezapomniany wyjazd....

powrót